
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoW ubiegłym tygodniu w stawie w Brzeźnie znaleziono padłego łabędzia, a na wodzie unosiła się niebieska maź.
"To konsekwencja intensywnego rozwoju sinic" - tak przyczynę niedawnego zanieczyszczenia stawu w Brzeźnie w gminie Człuchów tłumaczy kierownik słupskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku Tomasz Żukowski.
Jak informowaliśmy już w Weekend FM, w ubiegły piątek (2.08) mieszkańcy zaalarmowali służby o pływającej na wodzie niebieskiej mazi i dziwnie zachowujących się łabędziach. Jeden z ptaków padł.
"W świetle zgromadzonych informacji stwierdzono, że zanieczyszczenie wód wynikało z naturalnych uwarunkowań środowiskowych" - tłumaczy Tomasz Żukowski.
Taką wiedzę posiadaliśmy ze specjalistycznej grupy ratownictwa chemiczno - ekologicznego Państwowej Straży Pożarnej w Pile. Jednostka ta dokonała czterech prób poboru wody ze zbiornika, w wyniku czego stwierdzono, że zanieczyszczenie nie ma charakteru chemicznego, a stanowi materię organiczną powstałą w wyniku intensywnego zakwitu sinic.
Tomasz Żukowski
Inspektorzy WIOŚ nie pojawili się w Brzeźnie, bo uznali, że nie ma takiej potrzeby. Byli w kontakcie telefonicznym z pracującymi na miejscu służbami. Po akcji wystąpili do strażaków o przesłanie meldunku z prowadzonych działań.
ZOBACZ TEŻ:

Słuchaj w: