Każda lipa i klon przy Towarowej, które miały pójść pod topór i ustąpić miejsca ścieżce rowerowej zostało oplakatowane i otrzymało swojego "opiekuna".
- Te stuletnie drzewa to jest nasze dziedzictwo. One są pięknym elementem naszego krajobrazu i bezpiecznym elementem.
- Z przyjemnością się idzie taką aleją drzewną, czy jedzie rowerem.
- Trzeba się kiedyś obudzić wreszcie i powiedzieć - już starczy tego wycinania, bo to jest nasze życie.
Mówili reporterowi Weekend FM uczestnicy happeningu.
Dodajmy, że pierwotnie akcja Chojnickiego Alarmu dla Klimatu miała być protestem przeciwko wycince drzew przy ulicy Towarowej. Po zmianie decyzji władz miasta i zapewnieniach, że drzewa pozostaną, protest przerodził się w ekologiczny happening.
Celem było zwrócenie uwagi na konieczność zatrzymania pochopnej wycinki drzew na potrzeby inwestycji.

































