
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoSprawę wyjaśnia prokuratura.
29-latek, który w trakcie ucieczki przed policjantami wpadł na radiowóz, nie żyje. Mężczyzna zmarł we wtorek w szpitalu. Sprawę wyjaśnia teraz prokuratura.
Do zdarzenia z udziałem 29-latka doszło w Kościerzynie w nocy z piątku na sobotę (1/2.06). Krótko po północy policyjny patrol zauważył volkswagena golfa, którego kierowca złamał zakaz ruchu i jechał pod prąd. Funkcjonariusze próbowali zatrzymać kierowcę, ale ten na widok radiowozu zaczął uciekać - relacjonuje Weekend FM rzecznik kościerskiej policji Piotr Kwidziński:
- Samochód jeździł po Kościerzynie z bardzo dużą prędkością, wielokrotnie łamiąc przepisy ruchu drogowego. Przejeżdżając ul. Kapliczną wjechał w ul. Skorzewską i tam samochód zgubił przednie koło, zjechał do lewej krawędzi, zatrzymał się. Z samochodu wybiegło dwóch pasażerów, zaś kierowca, gdy wyszedł z samochodu, wtargnął na jezdnię i uderzył w bok radiowozu, który już hamował i przewrócił się, doznał obrażeń.
Piotr Kwidziński
Jeden z funkcjonariuszy udzielił 29-latkowi pierwszej pomocy przedmedycznej, a drugi ruszył w pościg za jednym z pasażerów. Na miejscu wezwano też karetkę pogotowia. 19-letniego pasażera udało się zatrzymać, a drugi zgłosił się następnego dnia na komendę. Z kolei ranny 29-letni kierowca trafił do szpitala, gdzie po trzech dniach zmarł.

Słuchaj w: