
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoPożar wybuchł wczoraj (14.04.) około godziny 12.00.
Z ogniem walczyło 25 zastępów straży pożarnej z okolicznych powiatów. W akcji gaśniczej wykorzystano także Dromadera, czyli samolot przystosowany do gaszenia pożarów. "To była skomplikowana akcja. Zaangażowaliśmy liczne środki do walki z pożarem" - mówi Weekend FM komendant powiatowy PSP w Kościerzynie Tomasz Klinkosz:
- Na początku sytuacja wyglądała tak naprawdę tragicznie, bo w momencie przyjazdu tych pierwszych jednostek z OSP ta hala 50 na 15 m cała była objęta już pożarem, pożar wychodził już na zewnątrz, promieniowanie tego pożaru było tak intensywne, że strażacy mieli problem, żeby się zbliżyć.
Tomasz Klinkosz
Akcję utrudniał też wiatr. Istniało poważne zagrożenie, że pożar rozprzestrzeni się na sąsiedni budynek dworca kolejowego i pozostałe zabudowania tartaku. Strażacy po około dwóch godzinach opanowali pożar, a przez 10 kolejnych dogaszali ogień, zabezpieczali sąsiedni obiekty i przy użyciu kamery termowizyjnej sprawdzali teren pogorzeliska. Hala magazynowa, w której składowano gotowe wyroby z drewna, spłonęła doszczętnie. Strażacy uratowali jednak mienie o wartości kilku milionów złotych, w tym: budynek dworca oraz pozostałą część tartaku. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru. To ustala policja.
Biegły z zakresu pożarnictwa ma ustalić przyczynę pożaru tartaku w Dziemianach
"Na razie jest za wcześnie, by wskazać konkretną przyczynę. Czekamy na ustalenia ekspertów w tej sprawie" - mówi Weekend FM rzecznik kościerskiej policji aspirant Piotr Kwidziński:
- Będzie powołany biegły z zakresu pożarnictwa, dzisiaj z technikiem kryminalistyki oraz z dochodzeniowcem będzie pracował na miejscu, wynik poznamy niedługo, będzie wiadoma przyczyna tego pożaru.
Piotr Kwidziński
Na miejsce zdarzenia udał się też prokurator. Dodajmy, że straty po pożarze oszacowano wstępnie na 1 mln zł. Akcja gaśnicza trwała 12 godzin.

Słuchaj w: