Dużo inwestowali, dlatego muszą się ratować kredytem na pokrycie deficytu budżetowego. Gmina Tuchola zaciąga kredyt do kwoty 11 mln 300 tys. zł. O to, czy taki ruch jest bezpieczny dla finansów, na sesji pytał jeden z nowo wybranych radnych Dariusz Kwaśniewski.
- Mamy pozytywną opinię RIO - uspokajał skarbnik gminy Wojciech Grudzina:
- Przed rozpoczęciem procedury przetargowej wystąpiliśmy do Regionalnej Izby Obrachunkowej o wydanie opinii w sprawie możliwości zaciągnięcia kredytu w takiej wysokości. Mamy opinię pozytywną na temat prognozy finansowej i prognozy spłaty długu z tymi zobowiązaniami.
Do tego, że kredyt nie zachwieje płynnością finansową samorządu, przekonywał z kolei burmistrz Tadeusz Kowalski:
- Na dzisiaj zadłużenie gminy nominalne to jest około 6 mln zł, odnosząc do tegorocznego budżetu to jest zaledwie 6%. W przypadku zaciągnięcia w całości tego kredytu dojdziemy do kilkunastu, nie będzie jeszcze 20%.
Kredyt, którego Tucholi udziela Bank Gospodarstwa Krajowego, jest zabezpieczony wekslem in blanco oraz poświadczonym notarialnie oświadczeniem o poddaniu się egzekucji do 20 procent uruchomionych środków.















