
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoKiedy przyszła nawałnica wszyscy spali. Drzewa i namioty dosłownie się kładły. Pomoc nadeszła po kilku godzinach. Naczelnik harcerzy ZHR opowiada reporterowi Radia Weekend, jak wyglądała dzisiejsza noc na obozie harcerskim w Suszku w gminie Czersk.
Jak informujemy was od rana, przebywało tu około 130 harcerzy z okręgu łódzkiego. Zginęły dwie nastolatki.
Mówi Radiu Weekend naczelnik harcerzy ZHR harcmistrz Robert Kowalski. I dodaje, że dotarcie do poszkodowanych było bardzo trudne:
Na obozie w Suszku przebywali harcerze w wieku od dziesiątego do osiemnastego roku życia. Na obserwacje i z drobnymi obrażeniami ciała do szpitali przewieziono 29 osób. Dwie dziewczynki w wieku 13 i 14 lat zginęły na miejscu. Dzieci, które ocalały, dziś będą wydane rodzicom.
To prawdziwa tragedia i kataklizm - mówi wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański. Reporter Radia Weekend rozmawiał z wójtem w Zespole Szkół w Nowej Cerkwi. Przebywają tu dzieci ewakuowane z obozu harcerskiego z Szuszku:
Mówi Radiu Weekend wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański.

Słuchaj w: