
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoTemat legalizacji fotoradarów przez Straż Gminną w Człuchowie wywołuje wiele kontrowersji. Reporter Radia Weekend FM sprawdził w Okręgowym Urzędzie Miar w Gdańsku, czy zastosowane przez strażników procedury są standardem.
Jak informowaliśmy, za kierownicą auta namierzanego podczas pomiarów wykonywanych w Stołcznie przez Okręgowy Urząd Miar w Gdańsku siedział komendant straży Krzysztof Bulwan, a prędkość dochodziła do 140 km/h.
Jak tłumaczy dyrektor gdańskiego urzędu Tomasz Michalik, taka procedura jest standardem, choć testowanie radarów w 90 procentach odbywa się na terenach zamkniętych.
Tomasz Michalik
To są radary, które można demontować. Są tez radary stacjonarne których nie możemy zdejmować i które muszą być legalizowane w miejscu ustawienia. I żeby to było odzwierciedlenie warunków rzeczywistych dokonaliśmy najazdów od prędkości małych do prędkości około 130-140 km/h.
Jak tłumaczy komendant Straży Gminnej w Człuchowie Krzysztof Bulwan, ´o fakcie legalizacji fotoradarów w Stołcznie poinformowano policję, a bezpieczeństwa pilnowało 10 strażników´.
Człuchowska policja wszczęła jednak postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.

Słuchaj w: