
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoW Chojnicach uczczono pamięć franciszkanki Adelgund Tumińskiej, zamordowanej w lutym 1945 roku przez żołnierzy Armii Czerwonej.
Siostra stanęła w obronie trzech młodych chojniczanek napastowanych przez Rosjan. Dziewczęta uciekły, a siostra zginęła, ugodzona bagnetem i zastrzelona. O jej heroicznej postawie będzie od dzisiaj przypominać pamiątkowa tablica na ścianie kaplicy przy starym szpitalu.
W uroczystości poświęcenia i odsłonięcia tablicy wzięli udział krewni zamordowanej franciszkanki. Mówi Radiu Weekend bratanica siostry Adelgund Tumińskiej, Gizela Chojnacka:
- Bardzo jesteśmy wdzięczni wszystkim, że tak zachowano pamięć o tym fakcie, dlatego że byliśmy przekonani jako rodzina, że to już nigdy nie ujrzy światła dziennego, bo minęło już 68 długich lat.
Gizela Chojnacka
Siostra Adelgund pochodziła z naszych stron - urodziła się w Kwiekach koło Czerska, mieszkała w Małym Gliśnie. Kiedy zginęła, miała 51 lat.

Słuchaj w: