
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoPrzesyłka z nieznaną substancją dotarła w czwartek (08.11) do siedziby człuchowskiej Straży Gminnej wraz z codzienną pocztą. W kopercie, zamiast listu, znajdował się tajemniczy proszek.
Po otwarciu koperty jedna z pracownic została poparzona. Trzy inne osoby poczuły duszności. Wszyscy pracownicy zostali natychmiast ewakuowani. Cztery osoby trafiły do szpitala.
Starosta człuchowski Aleksander Gappa powołał w tej sytuacji sztab kryzysowy.
- Mamy obrady, jesteśmy w zespołach, w związku z tym na razie nie ma takich pewnych przesłanek, żeby można było się w tej materii wypowiadać.
Aleksander Gappa
Starosta przekazał nam także, że stan poszkodowanych jest dobry. Jutro (09.11) rano ma zostać podany oficjalny komunikat w tej sprawie.
Skontaktowaliśmy się także z komendantem Straży Gminnej Krzysztofem Bulwanem.
- Niczego nie potwierdzam, niczego nie zaprzeczam, nic nie mówię - to cały komentarz komendanta.
Przesyłka z proszkiem jest już w laboratorium Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku. Mówi Radiu Weekend rzecznik prasowy Sanepidu w Gdańsku Anna Obuchowska:
- Przesyłka, jak również ten proszek został zabezpieczony, będzie badana w kierunku wąglika.
Anna Obuchowska
Wyniki badań proszku będą znane w poniedziałek (12.11). Jak się nieoficjalnie dowiedziało Radio Weekend, list został nadany w jednym łódzkich urzędów pocztowych, a tajemniczy proszek wyglądał jak popularny środek do czyszczenia rur kanalizacyjnych.

Słuchaj w: