
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoWszystko jest już jasne. Ma na imię Goliat, ma 6 lat i jest koniem rasy wielkopolskiej. Ostatnio zrobiło się o nim nieco głośniej, po po tym jak w piątek rumak sam podążył drogą z Polnicy w kierunku Człuchowa. Dodajmy z bryczką, ale bez woźnicy.
Pędzącego konia udało się zatrzymać dopiero policji i to po 40 minutowym pościgu. Jak się okazuje wszystko przez sarny, które spłoszyły Goliata. Jego właściciel o tej całej sytuacji mówi dziś z uśmiechem na twarzy, ale w piątek wcale mu do śmiechu nie było.
„Całe szczęście, że nikomu się nic nie stało” – mówi Tomasz Szyszka, który prowadzi w Sokolu koło Polnicy Gospodarstwo Agroturystyczne. W piątek wybrał się z Goliatem na rutynową przejażdżkę, taki trening, który przechodzi każdy z jego koni:
Tomasz Szyszka
Od tego momentu wszystko już zależało od Goliata, który wybrał kierunek na Człuchów:
Tomasz Szyszka
"Natura konia jest taka, że koń zawsze ucieka przed niebezpieczeństwem" - dodaje Pan Tomasz:
Tomasz Szyszka
Ostatecznie po 40 minutowym pościgu Goliata udało się zatrzymać policjantom z Człuchowa:
Tomasz Szyszka
Dziś Goliat jest już spokojny. W niedzielę przewiózł nawet grupę osób na kuligu. Niektórzy, jak mówi Pan Tomasz, chcieli, żeby to właśnie Goliat ciągnął sanie.

Słuchaj w: