
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoMarcin Modrzejewski może odetchnąć z ulgą. Chociaż Sąd Rejonowy w Malborku uznał, że burmistrz Kościerzyny jest winny zarzucanych mu czynów, może on dalej pełnić swoją funkcję. Musi tylko zapłacić 7 tys. zł. na konto fundacji na rzecz ofiar wypadków drogowych.
„W sensie publicznym to dla mnie korzystny wyrok” - dodaje burmistrz Modrzejewski:
Na burmistrzu ciążyły zarzuty dotyczące m.in. przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Sprawa miała związek ze sprzedażą przez miasto działek w 2005 roku. Marcin Modrzejewski, wtedy wiceburmistrz, był także przewodniczącym komisji przetargowej. Okazało się, że nabywcami atrakcyjnie położonych działek były siostra i matka Modrzejewskiego. Sprawę wykryli funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej w Gdańsku. Burmistrzowi, oprócz utraty stanowiska, groziło nawet do 3 lat więzienia.

Słuchaj w: