W listopadzie zastrzelił z broni myśliwskiej dwa psy, teraz czeka na proces sądowy. Prokuratura Rejonowa w Człuchowie oskarżyła myśliwego Mirosława S. o zabicie dwóch owczarków podhalańskich.
Do zdarzenia doszło w okolicach Brzezia, w gminie Rzeczenica. Sprawa wyszła na jaw, gdy truchła psów zauważył w jeziorze przypadkowy mężczyzna. Policjanci szybo ustalili, że zwierzęta należały do 70-latka z Brzezia. Ten przyznał śledczym, że zastrzelił czworonogi, bo nie radził sobie z opieką nad nimi. Wiek psów szacował na trzy-cztery lata.
Składając wyjaśnienia stwierdził, że psy zdziczały, uciekały z posesji, nie słuchały go, stały się agresywne i ponieważ sobie z nimi nie radził, zdecydował się je zastrzelić. Oświadczył ponadto, że bardzo tego żałuje, jednak był przekonany, że robi dobrze, albowiem obawiał się, że psy mogą kogoś zaatakować. Z jego wyjaśnień wynika również, że truchła psów rzucił do stawu, albowiem nie miał siły ich zakopać.
Mówi Weekend FM rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku Paweł Wnuk.
Przy Mirosławie S. znaleziona została broń myśliwską - sztucer i tzw. kniejówka - oraz amunicja. Posiadał je legalnie.
Mirosław S. chce dobrowolnie poddać się karze. Jego sprawę rozpozna Sąd Rejonowy w Człuchowie. Grozi mu do trzech lat więzienia.















