
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoW spotkaniu uczestniczył ekspert z państwowego Instytutu Łączności.
Był punktem spotkania, ale na długo je zdominował - o maszcie telefonii komórkowej w Chojniczkach dyskutowano wczoraj (12.02) na zebraniu w tej wsi. Jak już wiecie z Weekend FM, są tu zwolennicy i przeciwnicy tej inwestycji, dlatego kwestie sporne miał wytłumaczyć zaproszony przez gminę bezstronny ekspert. W tej roli wystąpił Rafał Pawlak z państwowego Instytutu Łączności. Przekonywał, że stacje bazowe są bezpieczne: nie hałasują i nie wydzielają zapachów, a emitowane przez nie pole elektromagnetyczne pozostaje pod ścisłą i restrykcyjną kontrolą.
- Nie ma bezpieczniejszego miejsca niż pod wieżą - mówił do zebranych.
Z prostego powodu: bo tutaj macie wieżę, która ma pięćdziesiąt parę metrów i anteny, które nie świecą prosto w dół, nie promieniują w dół. One świecą gdzieś do przodu.
- Na nasze domy.
- Nie, dlatego, że każda antena ma azymut, tutaj są trzy takie grupy antenowe i żaden z tych azymutów nie świeci w osiedle.
Rafał Pawlak
Tłumaczył Rafał Pawlak.
Innego zdania byli jednak bezpośredni sąsiedzi planowanej w Chojniczkach wieży. Są jej przeciwni - apelują o empatię i zmianę lokalizacji.
Się spotykamy z hejtem, że mamy sobie kaski założyć na głowę i tak dalej. Jeżeli chodzi o osoby, które zbierały podpisy za, żeby pomyślały czy chcą po prostu w swoim sąsiedztwie za płotem mieć taką wieżę i codziennie na nią patrzeć. Nikt nikomu nie chce na złość robić, wiadomo że to jest nieuniknione, ale byśmy po prostu prosili o inną lokalizację.
mieszkanka Chojniczek
Mówiła jedna z mieszkanek, a kolejni dorzucali argumenty: wieża spowoduje spadek wartości działek, a także zdominuje krajobraz, który zresztą niedawno został uchwałą określony jako priorytetowy.
Oskarżenia pod adresem gminy odpierał wicewójt Janusz Szczepański - jego zdaniem działa ona zgodnie z literą prawa, a do granicy krajobrazu priorytetowego od planowanej wieży jest jakieś 5 do 10 metrów.
W trakcie spotkania pojawiły się pomysły głosowania, kto jest za, a kto przeciw wieży, czy nawet referendum w tej sprawie. Ostatecznie zgodzono się, że na pytania w sprawie powinien odpowiedzieć zainteresowany lokowaniem wieży w Chojniczkach operator.
Słuchaj w: