
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoWskaźnik BMI często stanowi dla lekarzy jeden z pierwszych parametrów ostrzegających, że w organizmie mogą zachodzić procesy niekorzystne dla zdrowia. Informuje bowiem o ryzyku nadmiernej akumulacji tkanki tłuszczowej, która inicjuje przewlekły stan zapalny i dysfunkcje metaboliczne, takie jak insulinooporność. Procesy te stanowią patofizjologiczne podłoże rozwoju chorób sercowo-naczyniowych (w tym nadciśnienia) i cukrzycy typu 2.
Twoje ciało to system naczyń połączonych
Dodatkowe kilogramy wpływają na organizm w sposób wielowymiarowy. Wysokie BMI oddziałuje nie tylko na wygląd, ale przede wszystkim na układ hormonalny, krążenia , , metabolizm glukozy i funkcję narządów. Dlatego też lekarze traktują otyłość jako chorobę przewlekłą, która zaburza pracę organizmu, a nie jak defekt estetyczny.
Wbrew pozorom tłuszcz nie jest biernym magazynem energii. Tkanka tłuszczowa, szczególnie trzewna, jest aktywna hormonalnie i metabolicznie. Produkuje dziesiątki substancji, m.in. leptynę, rezystynę i cytokiny prozapalne (np. TNF-α, IL-6), które wywołują przewlekły stan zapalny całego organizmu.
Może on uszkadzać naczynia krwionośne, zaburzać funkcje komórek i wpływać na sposób działania insuliny w organizmie. Im większa ilość tłuszczu brzusznego, tym silniej organizm znajduje się w stanie metabolicznej gotowości obronnej - a to przyspiesza proces starzenia i rozwój chorób sercowo-naczyniowych.
Wysokie BMI = wyższy poziom przewlekłego stanu zapalnego.
Najczęstszą konsekwencją otyłości jest insulinooporność. Komórki otoczone tłuszczem przestają reagować na insulinę, więc trzustka produkuje jej coraz więcej. Tworzy się błędne koło - im więcej tłuszczu, tym większa insulinooporność, a im większa insulinooporność, tym szybciej rośnie masa tłuszczowa.
Badania pokazują, że osoby z BMI > 30 mają kilkukrotnie wyższe ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 w porównaniu z populacją o BMI prawidłowym. Z czasem trzustka nie jest w stanie "nadganiać" produkcji hormonu - wtedy poziom glukozy rośnie i może pojawić się pełnoobjawowa cukrzyca.
Wzrost BMI wpływa na układ krążenia wielokierunkowo. Każdy dodatkowy kilogram to dodatkowe metry naczyń włosowatych, które serce musi zasilać krwią. To zwiększa objętość krwi krążącej oraz wymaga od mięśnia sercowego wytwarzania większej siły przy każdym skurczu.
Otyłość zwiększa także całkowity opór naczyniowy, przez który krew musi się przeciskać.
W odpowiedzi serce pracuje szybciej i mocniej, co prowadzi do utrwalania się nadciśnienia tętniczego.
Dodatkowo tkanka tłuszczowa - szczególnie ta zgromadzona w okolicy brzucha - przyczynia się do wzrostu związków prozapalnych, które uszkadzają ściany naczyń. To przyspiesza proces ich sztywnienia i pogrubiania. Niemal zawsze towarzyszą temu zaburzenia lipidowe, czyli:
Taki profil lipidowy jest typowy dla osób z nadwagą i otyłością, co stanowi znacznie większe ryzyko chorób sercowo-naczyniowych.
W efekcie rozwija się miażdżyca - przewlekły proces, w którym tętnice stają się coraz sztywniejsze i węższe. Początkowo nie daje objawów, ale z czasem może prowadzić do poważnych powikłań: niedokrwienia serca (choroba wieńcowa), zawału mięśnia sercowego, a także udaru mózgu.
Zespół metaboliczny to nie pojedyncza choroba, ale kombinacja kilku zaburzeń, które razem zdecydowanie zwiększają ryzyko poważnych chorób przewlekłych.
Diagnozuje się go wtedy, gdy jednocześnie występują co najmniej trzy z poniższych elementów:
Ten zestaw bywa określany w medycynie jako "Bermudzki Trójkąt zdrowia", ponieważ połączenie tych zaburzeń może prowadzić do gwałtownego wzrostu ryzyka zawału serca, udaru mózgu, a nawet przedwczesnej śmierci.
Statystyki są jednoznaczne - osoby z zespołem metabolicznym chorują częściej i żyją krócej, a ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 zwiększa się nawet kilkukrotnie.
Wzrost wskaźnika BMI stanowi często wstępny sygnał narastających dysfunkcji metabolicznych. Akumulacja trzewnej tkanki tłuszczowej może wywoływać zaburzenia w regulacji hormonalnej i zaostrzać procesy zapalne. Takie działanie predysponuje do rozwoju insulinooporności, nadciśnienia, zaburzeń lipidowych. W rezultacie znacząco rośnie ryzyko rozwoju chorób przewlekłych.
Wysokie BMI wpływa nie tylko na procesy metaboliczne i pracę serca. Nadmierna masa ciała przeciąża także:
Badania potwierdzają również, że otyłość zwiększa ryzyko wielu nowotworów, m.in. jelita grubego, piersi, endometrium czy nerek.
Powrót do prawidłowej wagi może być trudny i długotrwały. Jednak obniżenie masy ciała już o 10% w stosunku do wagi startowej ma wiele dobroczynnych efektów:
Jeśli ważysz 100 kg, to utrata 10% masy ciała oznacza zejście "tylko" do 90 kg - a już taka zmiana potrafi wyraźnie obniżyć ciśnienie, poprawić poziom cukru i odciążyć serce.
Wysokie BMI stanowi istotne ostrzeżenie, to sygnał, by wykonać m.in.:
U wielu osób z podwyższonym poziomem glukozy lub stanem przedcukrzycowym redukcja masy ciała, połączona z ruchem i zmianą diety, może doprowadzić do cofnięcia stanu przedcukrzycowego, a w przypadku cukrzycy typu 2 - nawet do jej częściowej remisji pod kontrolą lekarza.
Im szybciej podejmie się odpowiednie akcje, mające na celu redukcję tkanki tłuszczowej, tym większe prawdopodobieństwo, że procesy chorobowe zostaną zatrzymane, zanim uszkodzą serce, naczynia i układ metaboliczny.
Warto pamiętać, że czasami osoba z wysokim BMI może mieć prawidłowe wyniki krwi i ciśnienie (do pewnego momentu). Taki stan bywa określany jako "metabolicznie zdrowa otyłość". Trzeba jednak podkreślić, że najczęściej jest on przejściowy i może ulec niekorzystnej zmianie w perspektywie czasu.
Słuchaj w: