
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoPorównanie dopłat do systemu z Chojnic i Lęborka.
Władze Chojnic jeszcze raz odnoszą się do tematu wpłat z miasta do spółki InnoBaltica. To podmiot zapewniający funkcjonowanie systemu FALA dla podróżnych. Podczas dyskusji na sesji radni wytykali wysokie koszty systemu w stosunku do jego funkcjonalności. Padł przykład Lęborka, który wpłaca do InnoBaltiki o połowę mniej pieniędzy, chociaż ma podobną liczbę mieszkańców. Burmistrz Chojnic tłumaczy, że są ku temu obiektywne przesłanki.
W Lęborku jest 13 autobusów, a w Chojnicach jest 29. Jeżeli wyposażamy w system fala 29 autobusów, a nie 13, to musi być różnica w cenie. W Lęborku firma obsługuje rocznie 400 tys. km, a my obsługujemy 932 tysiące, bo to jest miasto i gmina razem. Stąd te różnice w cenie, bo w tej chwili będziemy płacić 737 tys. zł, a Lębork rzeczywiście płaci kilkaset tys. zł mniej. Proszę mi wierzyć, proporcje są zachowane.
Mówi burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
Włodarz dodaje, że będą prowadzone rozmowy z wójtem gminy Chojnice w sprawie dopłaty do systemu przez ten samorząd. Burmistrz Chojnic widziałby podział kosztów według parytetu ludnościowego mieszkańców.
Arseniusz Finster uważa, że wyjście z systemu spowoduje utratę już zainwestowanych 2 mln zł. Rezygnacja z systemu pozostawi też podróżnych bez możliwości kompleksowego zakupu biletów elektronicznych. Z kolei powrót do biletów tradycyjnych włodarz Chojnic nazywa niewykonalnym.
Słuchaj w: