Praktycznie pewne jest zamknięcie porodówki w szpitalu w Miastku. W lecznicy, która boryka się z problemami finansowymi, zawieszanie oddziałów nie jest niczym nowym. Jednak w przypadku oddziału położniczo-ginekologicznego w zasadzie nie ma już szans, by został on przywrócony.
Musieliśmy zawiesić i prawdopodobnie nie będzie już więcej funkcjonowała, przynajmniej na chwilę obecną, porodówka w Miastku, ze względu na znikomą ilość urodzeń. W skali roku niestety koszty funkcjonowania porodówki powodowały straty w wysokości około 3 mln zł. Co przez kilka lat, no można sobie łatwo policzyć, jakie straty wygenerowało.
Mówi Weekend FM burmistrz Miastka Jerzy Wójtowicz.
Włodarz nie ukrywa, że szpital będzie potrzebował realnej pomocy finansowej z budżetu gminy. Stosowne decyzje mają zapaść po przedstawieniu ostatecznej wersji planu naprawczego przez prezes szpitala.
Dowiedz się więcej:
Znikoma liczba porodów i znaczne koszty funkcjonowania to powody zawieszenia porodówki w Miastku. Jest praktycznie pewne, że ten oddział szpitalny zostanie całkowicie zamknięty. Między innymi o sytuacji szpitala z burmistrzem Miastka Jerzym Wójtowiczem rozmawiał Stanisław Kamiński.



















