
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij okno"Sieć na ulicy Słowackiego jest sprawna, zgodna z wymogami, a hydranty funkcjonują prawidłowo".
"Sieć na ulicy Słowackiego jest sprawna, zgodna z wymogami, a hydranty funkcjonują prawidłowo" - to zapewnienia wiceburmistrza Człuchowa po poniedziałkowym (28.04.) pożarze baraku socjalnego i jego odpowiedź na pojawiające się głosy o rzekomo niesprawnych hydrantach.
- Problemów z hydrantami na ul. Słowackiego nie ma, no niestety było dużo zastępów straży pożarnej, dużo punktów czerpalnych z jednej sieci było brane do gaszenia pożaru. Dodatkowym minusem było też to, że akcja gaśnicza trwała od godz. 19:30, gdzie te rozbiory na terenie miasta były największe wśród mieszkańców.
Tomasz Kowalczyk
Również dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Człuchowie Piotr Frankenstein potwierdza w rozmowie z reporterem Weekend FM, że strażacy nie borykali się z brakiem wody.
W szczytowym momencie akcji gaśniczej, gdy na miejscu zdarzenia pracowało kilkanaście zastępów, ciśnienie było jednak niewystarczające. I podkreśla, że przy tak dużym poborze wody z hydrantów nie jest to niczym nadzwyczajnym.
Jak zaznacza, w trakcie akcji gaśniczej ciśnienie zostało podniesione przez zarządcę sieci. Gdy okazało się, że i to nie wystarczyło, na miejsce zostały wezwane dodatkowe siły i środki, m.in. z JRG Chojnice i OSP Rzeczenica z dużymi zbiornikami wody. Inne jednostki dowoziły również środek gaśniczy z pobliskich jezior.
Słuchaj w: