Zakład Zagospodarowania Odpadów w Nowym Dworze zmienia system odstraszania żerujących tu kawek, mew czy gawronów. Zamiast armatek hukowych, na które skarżą się okoliczni mieszkańcy, zakupi sprzęt emitujący odgłosy ptaków drapieżnych.
- To jest takie urządzenie biosoniczne, dzięki któremu będzie można w sposób jakby mniej uciążliwy osiągnąć może nawet i lepszy cel, niż do tej pory. Nie wiem, czy jeszcze uda nam się do końca tego miesiąca, zamówienie chyba jest złożone, kosztuje to około 4 tys. z możliwością też umieszczania w tym emitorze dźwięku różnych ptaków drapieżnych. Zobaczymy, jaki będzie efekt tego.
Mówi Weekend FM prezes ZZO w Nowym Dworze Marek Jankowski. I dodaje, że ptaki na wysypisku to problem dla zakładu, który musi sobie radzić z usuwaniem zanieczyszczeń, ale też dla okolicznych rolników, bo żerują one także na polach wokół ZZO.
W tej chwili firma posługuje się jeszcze armatkami, a zgodę na ich używanie w okresie zakładania gniazd, czyli głównie w lutym, ma od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Dysponuje też pozytywną opinią ornitologa.














