
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoPadło oskarżenie o kneblowanie ust opozycji.
Skarga na burmistrza, podgrzała dyskusję w trakcie dzisiejszej (27.01) sesji Rady Miejskiej w Chojnicach. Poszło o skargę Michała Gruchały na Arseniusza Finstera. Ten pierwszy dopatrzył się możliwych nieprawidłowości w wydatkowaniu publicznych pieniędzy i umieszczenia materiału wyborczego włodarza w miejskim biuletynie informacyjnym z 2024 roku. Opłacono go z budżetu miasta. Skarga trafiła do Regionalnej Izby Obrachunkowej w Gdańsku, a ta zwróciła ją do rady miejskiej. Komisja Skarg, Wniosków i Petycji uznała ją za bezzasadną. Takie rozstrzygnięcie zdumiało opozycję.
Materiał wyborczy umieszczony na stronie biuletynu informacyjnego, który otrzymali mieszkańcy był w stu procentach z wzorami, kolorami, czarnymi tablicami, z materiałami wyborczymi KWW Arseniusza Finstera. Więc doszło do wykorzystania mienia miejskiego do prowadzenia kampanii.
Marzenna Osowicka
Mówiła radna Marzenna Osowicka.
Arseniusz Finster komisji tłumaczył, że biuletyn został wydany jeszcze w styczniu, a jego komitet został zarejestrowany w lutym. Członek komisji Skarg Wniosków i Petycji Sebastian Matthes wyjaśniał, że komisja oparła się na stanowisku szefa Państwowej Komisji Wyborczej. Ten wypowiedział się, że nie ma standardów działań przed formalnym startem kampanii wyborczej.
Przypominam, że biuletyn ukazuje się w okresie przed kampanią wyborczą. Burmistrz swoje działania może promować poprzez wydawanie biuletynu. Nie ma jeszcze takiego zakazu. Tutaj jedyną wątpliwością, która można mieć w tej sprawie, to jest fakt wykorzystania przez Komitet Wyborczy Wyborców Arseniusza Finstera hasła, które w tym biuletynie się pojawiło, bo tu jest taka kolejność, a nie odwrotnie.
Sebastian Matthes
Komentował Sebastian Matthes.
Opozycja od razu wytknęła, że to właśnie Sebastian Matthes był pełnomocnikiem komitetu burmistrza. Radny Kamil Kaczmarek stwierdził, że pełnomocnik i osoby związane zależnością służbową z burmistrzem powinny wyłączyć się z oceny skargi. Ten sam radny zarzucił, że tłumaczeniom burmistrza przeczy między innymi rejestr umów urzędu miejskiego i zlecenie kolportażu biuletynu. Ten miał trafić do mieszkańców już w kampanii wyborczej. Gdy zgłoszono wniosek o zakończenie dyskusji, na sesji padło oskarżenie o kneblowanie ust opozycji. Radna Marzenna Osowicka wyszła nawet z sali obrad. W głosowaniu radni koalicji odrzucili skargę.
Słuchaj w: