Zimno, wieje, pada deszcz lub śnieg, wszystko zamknięte na cztery spusty i nie ma dostępu do sanitariatów. Mieszkańcy Sępólna Krajeńskiego narzekają na fatalny stan budynku dworca PKS przy ulicy Chojnickiej. Temat wraca co jakiś czas w publicznej dyskusji. Ostatnio do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec Sępólna, który musiał skorzystać z usługi chojnickiego PKS-u chcąc dostać się do Bydgoszczy.
"Interweniowałem u burmistrza i w sanepidzie, ale nikt oprócz właściciela nie ma na to wpływu" - mówi Weekend FM pan Andrzej z Sępólna.
Mamy XXI wiek i jakieś normy sanitarne podstawowe powinny być spełnione. Ludzie, no niestety korzystają z sąsiedniego laku, nie mówię już o dróżkach bocznych, bo nie mając miejsca na załatwienie tych podstawowych potrzeb fizjologicznych robią to co robią. Dojeżdża młodzież do szkół. Taka sytuacja na dłużną metę nie może istnieć.
Właścicielem obiektu jest PKS Chojnice, i zdaniem naszego rozmówcy to właśnie ta spółka powinna wziąć na siebie ciężar zadbania o komfort podróżnych
Zgodnie z logika, użytkownik terenu powinien za teren użytkowany odpowiadać. Świadczy usługi, za te usługi bierze pieniądze i uważam, że to nie jest tylko przewóz osób, ale również stworzenie jakichś pozostałych warunków. Tak prawdę mówiąc to nawet porządnej wiaty zasłaniającej od wiatru nie ma na tym dworcu.
Tymczasem władze PKS Chojnice twierdzą, że budynek dworca w Sępólnie Krajeńskim jest przeznaczony do wyburzenia i żadnych zmian nie należy się tu spodziewać.





























