Władze powiatu człuchowskiego nie odpuszczają tematu funkcjonowania systemu ratownictwa medycznego w powiecie. Głośno krytykowały zmiany wprowadzone w połowie tego roku i chcą ich rewizji z początkiem nowego roku. Starosta Aleksander Gappa rozmawia na ten temat z wojewodą pomorską Beatą Rutkiewicz.
Przed zmianą były dwa całodobowe ambulanse w Człuchowie, kolejny 24-godzinny w Rzeczenicy oraz 12-godzinny w Koczale. Obecnie w powiecie człuchowskim stacjonuje pięć karetek, ale tylko dwie z nich na całodobowych dyżurach: po jednej w Człuchowie i Rzeczenicy. Są też trzy dzienne, 12-godzinne dyżury: w Człuchowie, Debrznie i Przechlewie.
"Dla nas jest to niekoniecznie dobre rozwiązanie i wnosimy o sprostowanie" - mówił w czasie ostatniej sesji Rady Powiatu Człuchowskiego starosta Aleksander Gappa:
- Z panią wojewodą rozmówiłem się ostatecznie, że do końca grudnia będzie analizowała sprawy, jak wyglądają w poszczególnych naszych gminach, jak w całym powiecie, jak to wszystko wygląda jeżeli chodzi o właściwe obłożenie, o ratowanie zdrowia i życia w czasie jak najkrótszym, więc jeżeli tutaj będą możliwe zmiany, to daj panie Boże, żeby te karetki jeszcze doszły.
Jak dowiedziało się Weekend FM, idealny scenariusz przedstawiany przez powiat polega na przywróceniu jednego nocnego ambulansu w Człuchowie oraz powrót karetek do Koczały i Czarnego.

















