
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoW wykryciu procederu pomogło wykorzystanie drona.
Nawet pół miliona złotych kary grozi osobom odpowiedzialnym za nielegalny demontaż aut. Przypadek takiego procederu na dużą skalę wykryli w powiecie chojnickim inspektorzy ochrony środowiska. Pomógł w tym dron, który z powietrza ukazał ilość zgromadzonych bez zezwolenia aut i części.
W toku podjętych czynności inspektorzy stwierdzili obecność kilkuset pojazdów w różnym stopniu kompletności oraz znaczne ilości części samochodowych, takie jak elementy wyposażenia pojazdów, części karoseryjne oraz części mechaniczne pojazdów. Odpady i części samochodowe ułożone były w pryzmy bezpośrednio na gruncie oraz znajdowały wewnątrz pomieszczeń gospodarczych na terenie posesji. Skala niniejszego procederu wskazuje na jego długotrwałe działanie.
Nikola Śniadecka
Mówi Weekend FM Nikola Śniadecka z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku.
To pracownicy słupskiej delegatury WIOŚ-u prowadzili czynności na terenie posesji w powiecie chojnickim. Za demontaż pojazdów poza stacją demontażu grozi kara administracyjna od 15 tys. zł nawet do pół mln zł.
Słuchaj w: