Strażacy mają po nich uprawnienia kwalifikowanej pierwszej pomocy, ale najpierw musieli zachować zimną krew i prawidłowo przeprowadzić akcje ratunkowe w różnych zainscenizowanych sytuacjach. A te były naprawdę dramatyczne: pozorowano m.in. wypadki w gospodarstwie rolnym, czy próby samobójcze.
Miał pistolet, oczywiście zabawkowy, musieli z nim przez zamknięte drzwi prowadzić negocjacje, dać mu wsparcie psychiczne. Była to też taka dosyć mocna scenka. Wiadomo, coraz więcej takich rzeczy na świecie się dzieje. No takie naprawdę scenki z życia wzięte. Dużo krwi, dużo krzyków, bo to musiało być jak najbardziej realistyczne, żebyśmy my umieli się skupić w tych krzykach, w tej adrenalinie i wiedzieć, co robić.
Mówi Weekend FM jeden z uczestników, Wojciech Sawicki z OSP w Nowej Cerkwi.
Dla słuchaczy o mocnych nerwach, na radiowym portalu weekendfm.pl galeria zdjęć ze strażackich ćwiczeń w Nowej Cerkwi i Sternowie.

































