Zapowiadał się koniec, ale proces będzie się toczyć - są nowe wnioski dowodowe w sprawie pożaru w chojnickim hospicjum w styczniu 2020 roku, w którym zginęło czterech podopiecznych placówki. Złożył je obrońca Barbary Bonny, która - przypomnijmy - na ławie oskarżonych zasiada wespół z drugim szefem hospicjum Jerzym Krukowskim. Na obojgu spoczywają zarzuty, m.in. niedopełnienia obowiązków z zakresu ochrony przeciwpożarowej.
A wspomniane wnioski obrony, to wypowiedź specjalisty - m.in. na temat wpływu braku hydrantów wewnętrznych na rozwój i przebieg pożaru oraz opinia prawna profesorów z Uniwersytetu Gdańskiego. Ci pochylili się nad kwestią niewykonania przez hospicjum decyzji administracyjnej nałożonej swego czasu przez komendanta straży pożarnej.
- Złożyliśmy wszystko, co mieliśmy. Sprawa zmierza do końca, to złożyliśmy wszystkie nasze opinie, które mieliśmy w naszych zasobach odnośnie tej sprawy, łącznie z opinią co do prawa. Ja wiem, że to budzi w sądach wątpliwości - składanie opinii co do prawa - z natury rzeczy, ale to są nasze gdańskie dwa największe autorytety w tym zakresie, Bąkowski i Potulski. Dlatego, skoro mieliśmy, to złożyliśmy.
Mówił na dzisiejszej rozprawie w Chojnicach adwokat Tomasz Kopoczyński.
W jego ocenie przydatny w sprawie byłby też dokument analizujący działania strażaków z 5 na 6 stycznia 2020 roku, czyli w noc tragicznego pożaru w hospicjum. Spór o jego udostępnienie zawędrował już jednak do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Czy te wnioski zostaną uwzględnione? Przekonamy się na kolejnej rozprawie 11 września. Sąd poinformował strony, by były wtedy przygotowane do mów końcowych.














