Kierowca, który śmiertelnie potrącił kościerskiego społecznika i lekarza Radosława Flisikowskiego, pozostaje za kratami. Na wniosek prokuratury sąd przedłużył areszt wobec 43-latka do połowy lipca. Badania wykazały, że w chwili wypadku mieszkaniec powiatu kartuskiego był pod wpływem amfetaminy.
- Postępowanie jest w toku - mówi Weekend FM rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk:
- Postępowanie w tej sprawie jest kontynuowane, w zasadzie większość materiału dowodowego została zgromadzona. W tej chwili prokurator oczekuje na sporządzenie opinii biegłego z zakresu wypadków drogowych. W sprawie w dalszym ciągu wobec podejrzanego zastosowany jest areszt. On został przedłużony na wniosek prokuratora do połowy lipca.
Do śmiertelnego wypadku doszło w październiku ubiegłego roku. Jak ustaliła policja, 43-letni kierowca audi A3 potrącił mężczyznę na oznaczonym przejściu dla pieszych. Poszkodowany lekarz i społecznik kościerski zmarł po przewiezieniu do szpitala.
Sprawca wypadku przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Twierdził, że nie zauważył pieszego. Grozi mu od 5 do 20 lat więzienia.














