Prokuratorskie zarzuty usłyszał prezes spółki zajmującej się sprzedażą i montażem paneli fotowoltaicznych oraz pomp ciepła z Kościerzyny. Jak twierdzą śledczy, klienci wpłacali zaliczki, ale firma nie wywiązywała się z umów.
- Do czynów objętych zarzutami dochodziło od marca 2022 do stycznia tego roku - mówi Weekend FM Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku:
- Łącznie prokurator zarzucił podejrzanemu popełnienie 59 czynów z art. 286 par. 1 KK, to jest doprowadzenia klientów spółki do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w związku z niewywiązaniem się z umów na montaż pomp ciepła czy też instalacji fotowoltaicznej. Klienci byli wprowadzeni w błąd co do możliwości wywiązania się z zawartych przez spółkę umów, mimo, że wpłacili określone kwoty związane z tymi umowami.
W sumie wartość szkody wyceniono na ponad 1 mln 900 tys. zł. Podejrzany usłyszał także trzy zarzuty z ustawy o rachunkowości. Zdaniem prokuratury, mężczyzna nie złożył wymaganych sprawozdań finansowych z działalności spółki za poszczególne lata. Podejrzany nie przyznaje się do winy. Złożył wyjaśnienia tłumacząc, że kwestia niewywiązania się z umów była związana z sytuacją gospodarczą. Zastosowano wobec niego nakaz powstrzymania się od prowadzenia działalności związanej z udziałem we władzach spółek i prowadzenia działalności związanych z wykonywaniem instalacji. Mężczyzna jest też objęty policyjnym dozorem.














