
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoNa razie schowana jest w warsztacie.
Na razie schowana jest w warsztacie, ale docelowo ma zostać odnowiona i wyeksponowana nad Jeziorem Charzykowskim, przy siedzibie klubu.
Mowa o "Róży" - łodzi należącej w przeszłości do założyciela Chojnickiego Klubu Żeglarskiego Ottona Weilanda. Jednostka wyprodukowana w 1932 roku w weekend została sprowadzona spod Radomia do Charzyków.
Trafiła tu wraz z dokumentami potwierdzającymi jej autentyczność. Klub kupił ją od prywatnego właściciela, który nie był w stanie samodzielnie jej wyremontować. Z własnych środków ChKŻ wyłożył na zakup 15 tys. zł. Łódź ma prawie 9 m długości i niecałe 3 m szerokości. Drewniany kadłub wraz z kabiną są jednak w opłakanym stanie. Brakuje też masztu i ożaglowana.
- Łódka jest w stanie do gruntownego remontu, wymagać będzie sporo pracy i nakładów. Jak najbardziej chcemy odnowić łódkę do stanu eksponatu muzealnego, żeby przysłowiowy obserwator mógł bezpiecznie ją obejrzeć i poczuć żagle Weilanda.
Michał Sobieraj
Mówi Weekend FM kierownik Chojnickiego Klubu Żeglarskiego Michał Sobieraj.
Żeby "Różę" można było wystawić do oglądania, konieczne będzie jej czasochłonne i kosztowne odnowienie. Nie ma planu, aby łódź Ottona Weilanda wodować. Klub ma jednak inny pomysł - z pomocą samorządów chciałby kupić replikę "Róży", która mogłaby pływać po Jeziorze Charzykowskim jeszcze w tym roku. Rozmowy na ten temat są jednak jeszcze w toku.
Słuchaj w: