Zaledwie 45 sekund urodzony w Kościerzynie pięściarz Kacper Meyna potrzebował do tego, żeby wygrać z Adamem Kownackim. Bokser z naszego regionu już w pierwszej rundzie wczorajszego (2.03.), głośnego pojedynku w Koszalinie wygrał z doświadczonym rywalem przez techniczny nokaut. Po serii jego ciosów pojedynek przerwał sędzia ringowy.
Cieszę się, ale nie jestem zadowolony z Adama kibiców z powodu tego, że coś tam mówią o rękawicach, coś tam mówią, że za szybko przerwana walka. Oni powinni na spokojnie to obejrzeć i sami później stwierdzić: "dobra, kurczę, faktycznie". My jesteśmy z Kaszub. My udowadniamy, że nie ma rzeczy niemożliwych.
Mówił po walce Kacper Meyna, który mieszka w Sikorzynie koło Gołubia, w gminie Stężyca.
Zwycięstwo pozwoliło mu obronić pas Zawodowego Mistrza Polski, sygnowany przez Polską Unię Boksu.















