
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoOflagowane ciągniki wyjeżdżają na główne ulice miast.
Oflagowane ciągniki wyjeżdżają na główne ulice miast. Rozpoczął się protest rolników z powiatów bytowskiego i kościerskiego. To sprzeciw wobec niekontrolowanego napływu produktów rolnych i spożywczych z Ukrainy oraz tak zwanego Zielonego Ładu.
W powiecie kościerskim oflagowane ciągniki przejadą na trasie Dziemiany - Lipusz, na drodze wojewódzkiej 235. Protestujący rolnicy wyruszyli właśnie na drogę wojewódzką 221 z Nowej Karczmy do Kościerzyny i dalej w kierunku miejscowości Sarnowy.
- Chodzi o trudną sytuację ekonomiczną rolnictwa. Tak nie może być - mówi naszej reporterce Weekend FM organizator akcji protestacyjnej w Nowej Karczmie Krzysztof Liskowski:
- Żeby wiecznie nie zamknąć budżetu rocznego, jak to się mówi w rolnictwie, środki do produkcji, nasz produkt do tyłu. Dlatego tu jesteśmy. Druga sprawa jest sprawa przepisów. Zarzuca się nas biurokracją, jakimiś bzdurnymi, nieżyciowymi przepisami, wymusza się na nas ekologię jakąś śmieszną, zakazuje się stosowania środków niektórych. Trzecia sprawa jest to sprowadzanie produktów rolnych przykładowo spoza państw Unii Europejskiej. Głównie chodzi nam o tą biedną, nieszczęsną Ukrainę. Tam tego ukraińskiego produktu jest bardzo mało. To są koncerny, finansjera zachodnia, która tam produkuje, ma miliony hektarów, produkuje i śle to do nas, bez żadnych wymogów, jakości.
Krzysztof Liskowski
Będziemy walczyć aż do skutku - mówi jeden z protestujących rolników Arkadiusz Kropidłowski:
- Myślę, że wszyscy są tak zdeterminowani, że będziemy walczyć do skutku. Chcemy po prostu, żeby nas zauważono, żeby nasi ludzie na górze zauważyli problem, z którym my walczymy. Prowadzimy rozwinięte gospodarstwa, mamy potomków, którzy chętnie przejmą gospodarstwa, ale to, co teraz się dzieje, to jest strach o przyszłość.
Arkadiusz Kropidłowski
Dodajmy, że protest rolników trwa także w Bytowie.
Słuchaj w: