Chojnicki ratusz prowadzi batalię o modernizację obiektów położonych w pobliżu wyremontowanego dworca PKP. Rozmowy z PKP Nieruchomości w tej sprawie trwają od wielu miesięcy. Jak dotąd udało się doprowadzić jedynie do likwidacji zapadniętego miejscami betonowego ogrodzenia. Zostały jeszcze budynek przy dawnej bazie autobusowej, noclegownia, nastawnia i inne popadające w ruinę obiekty. Nad każdym z tych elementów pieczę sprawuje wojewódzki konserwator zabytków:
- One mogą być odrestaurowane, ale tylko wtedy, kiedy będzie im przywrócona jakaś funkcja, czyli wtedy, kiedy PKP Nieruchomości będą miały za te budynki jakiś przychód. Trzeba zmienić sposób patrzenia konserwatora, że zewnętrznie zostawiamy je jako zabytki, czyli elewacja jest zabytkowa, ale wewnątrz wprowadzamy funkcje już nowoczesne. Wtedy te budynki mogą złapać dobrych inwestorów i dzierżawców.
Mówi Weekend FM burmistrz Arseniusz Finster. Włodarz dodaje, że w jego ocenie noclegownia i parterowy, żółty budynek są w tak złym stanie, że nadają się już tylko do rozbiórki. - Inwestowanie w ich ratowanie to przynajmniej 1 do 2 mln zł.
- Pokazywałem te obiekty potencjalnym inwestorom. Wszystkim opadały ręce. One się niebawem same zawalą - komentuje Arseniusz Finster. Burmistrz zapowiada, że przy najbliższej okazji będzie wnioskował do nowego wojewódzkiego konserwatora zabytków o wyburzenie tych dwóch budynków.















