- Jeżeli mamy podnieść płace dla nauczycieli o 30 proc., na co oczywiście zasługują, to oczekujemy, że rząd przekaże nam te pieniądze - tak burmistrz Arseniusz Finster komentuje uchwalenie przez Sejm podwyżek dla nauczycieli. Zdaniem włodarza nie powinno być tak, że otrzymywana subwencja oświatowa nie wystarcza na płace i samorząd musi realizować to zadanie z własnego budżetu kosztem np. inwestycji:
- My nie mamy takich pieniędzy, to po pierwsze, a po drugie relacje są w tej chwili takie, że subwencja starcza tylko na 60% wydatków oświatowych, a 40% my dokładamy z dochodów własnych. Gdybym ja miał pełną subwencję oświatową, to miałbym około 30 mln zł z oświaty na inwestycje. Nie są mi potrzebne żadne programy rządowe wtedy ani żadne kredyty w mieście.
Mówi Weekend FM burmistrz Arseniusz Finster.
Przypomnijmy, w tegorocznym budżecie Chojnic na oświatę zarezerwowało blisko 86 mln zł. Subwencja pokryje połowę tej kwoty.















