Po nocnych i trwających do południa opadach śniegu, na jezdniach w Chojnicach ciągle leży sporo np. pośniegowego błota. Powodująca śliskość masa utrudnia kierowcom jazdę. Na biały puch i błoto od rana zwracają uwagę m.in. nasi słuchacze:
Edek z Chojnic. Mam pytanie, czy żeby drogowcy ruszyli w Chojnicach to musi być jakaś określona ilość śniegu liczona w centymetrach i określona ilość ludzi, którzy się rozbili? Czy jak to wygląda?
Dyrektor wydziału komunalnego w chojnickim ratuszu Jarosław Rekowski zapewnia, że trzy pługo-piaskarki pracują na terenie miasta nieustannie od godz. około 5:00 nad ranem. Pracują one jednak zgodnie z priorytetami, tym jest np. zapewnienie dojazdu do szpitala czy szkół. Osiedlowe ulice i chodniki mają niższą kategorię.
Zakresy zostały takie standardowe określone. Na terenie różnych osiedli wygląda to różnie. Chodniki też odkurzamy w wersji standardowej. Tam gdzie, są największe potoki osobowe i grunt bezpośrednio i tereny przyległe należą do gminy miejskiej - to realizujemy. Będziemy się przyglądać i oczywiście poszerzać ten wachlarz robót.
Mówi Weekend FM dyrektor wydz. komunalnego Jarosław Rekowski. Urzędnik dodaje także, że na ten moment nie ma planu usuwania pośniegowego błota, gdyż to m.in., w nim znajdują się ziarna soli, która roznosi się po jezdni wraz z ruchem samochodowych kół. Dodajmy, za zimowe utrzymanie dróg i chodników w mieście odpowiada nie tylko ratusz, ale też służby wynajęte przez województwo, powiat, spółdzielnie mieszkaniowe czy sami mieszkańcy.















