Osobowa skoda najpierw ścięła latarnię, potem znak drogowy, następnie drzewo i zatrzymała się na kolejnym. Taki był przebieg kolizji, do jakiej doszło dziś (17.12.) po 3.30 w nocy na wylocie z Charzyków w stronę Funki, w gminie Chojnice. Służby otrzymały informację o zdarzeniu z automatycznego systemu, zainstalowanego w samochodzie. Pojazd sam wskazał swoją dokładną lokalizację. Na miejscu zdarzenia nie było jednak kierowcy.
Mundurowi nie zastali kierowcy ani w samochodzie, ani w pobliżu miejsca kolizji. Policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania sprawcy zdarzenia. W związku ze sprawą funkcjonariusze zatrzymali 41-latka, którego podejrzewają o spowodowanie kolizji. Mężczyzna w chwili zatrzymania miał ponad promil alkoholu w organizmie.
Mówi Weekend FM oficer prasowy chojnickiej policji Magdalena Zblewska.
Jak dodaje, policjanci zabezpieczają teraz zapisy z monitoringów, ustalają oraz przesłuchują świadków. Prowadzony jest szereg czynności w celu ustalenia, czy zatrzymany mieszkaniec Chojnic kierował pojazdem w stanie nietrzeźwości i doprowadził do zdarzenia.
"Na podstawie wyników badań na zawartość alkoholu biegli ocenią, czy w chwili zderzenia mężczyzna był pijany. Jeśli tak, grożą mu trzy lata więzienia, zakaz prowadzenia pojazdów i dotkliwe konsekwencje finansowe" - dodaje Weekend FM Magdalena Zblewska.























