
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoCiekawa jest droga rapera, który obraca się w środowisku pod pseudonimem Kabe. Miesza języki i style, do tej pory znany był między innymi z bangerów, które rozgrzewały niejedną imprezę. Teraz, razem z Opiatem w Księdze Dżungli, prezentują inne wydanie rapu. Doskonale znane wszystkich truskulowcom i oldskulowcom, a więc miejskie, agresywne, pełne werwy, ale nie da się ukryć, że z njuskulowym sznytem. Słychać go w bitach i w tekstach. Czym zaskakują na tym krążku? Sprawdź!
Dlaczego Księga Dżungli – kilka słów o tekstach
Kabe jest raperem, który zwraca na siebie uwagę kilkoma niedającymi się nie zauważyć cechami. Jest raperem dwujęzycznym, bo używa zarówno języka polskiego, jak i francuskiego. Echa tej dwujęzyczności pobrzmiewają także w albumie zatytułowanym Księga Dżungli, co nie jest niczym niezwykłym. W każdym dużym mieście mieszają się języki. Kabe łapie ni to mimochodem, ni to z założenia, ten vibe i sprawia, że każdy, kto słucha jego tekstów, poczuję tę atmosferę.
W Księdze Dżungli twórca przygląda się przede wszystkim współczesnemu miastu z perspektywy chłodnego obserwatora. Czasem grzebie się w emocjach, czasem pokazuje czyjeś, lecz widać, że emocjonalność jego tekstów uległa zmianie. Nie są to już ostre, imprezowe bangery, ale kawałki, w których mowa jest o rzeczach, którym nikt nie chce się bliżej przyglądać. Ksiega Dzungli to poważny album, nie bez momentów, które przynoszą ulgę w napięciu, jednak zdecydowanie bardziej mroczny od dotychczasowych.
Melodia miasta – słowo o bitach Opiata
W Księdze Dżungli za produkcję bitów odpowiedzialny był Opiat i ze swojego zadania wywiązał się świetnie. Zdołał w taki sposób stworzyć każdy z utworów, by jego konstrukcja, forma, melodia, rytm, bit ewokowały dźwięki miasta. Dużego, tętniącego życiem i namiętnościami, mrokiem, szczęściem, nieszczęściem – wszystkim. Bardzo złożone tracki świetnie zestrajają się z tekstami Kabe’go, tworząc unikalną całość.
Ciekawostką jest fakt, że płyta powstawała w Paryżu. Trudno nie odnieść wrażenia, że to miasto zapisało się i wciąż zapisuje w historii jako aglomeracja wstrząsana zrywami społecznymi. Agresywność tych zrywów trudno porównać z jakimikolwiek innymi europejskimi rozruchami. Opiat najwyraźniej zainspirował się mieszanką wybuchową, którą mogą zaserwować swojemu miastu Paryżanie, bo agresywność i pasję bitów słychać w każdym tracku z Księgi Dżungli.
Płyta nazywa się tak zresztą nie bez przyczyny, bo Paryż jest prawdziwą miejską dżunglą, w której mieszają się kultury, języki, emocje. Cały ten miszmasz jest wyraźnie odczuwalny w utworach z najnowszej płyty tej dwójki. Nie miałeś okazji jej słuchać? Chciałbyś mieć krążek w swojej kolekcji, ale jeszcze zastanawiasz się nad jego kupnem? Masz pozostałe albumy Kabe’go? W takim razie nie pożałujesz, uzupełniając swoją kolekcję o tę właśnie płytę. Przekrój tematyczny kawałków jest naprawdę spory, muzycznie album stoi wysoko, zachwyca nowatorstwem, ale przede wszystkim tym, że Kabe pokazuje się od nieco innej niż dotychczas strony. Warto!
Słuchaj w: