"Byliśmy bardzo zaangażowani w ratowanie zakładu" - mówi dyrektor finansowy grupy Klose Marek Szpręga. W ten sposób odnosi się do informacji o złej sytuacji w Czerskiej Fabryce Mebli. Jak mówi, problemy rozpoczęły się od pandemii, ale gwoździem do trumny był wybuch wojny w Ukrainie i rosnące ceny.
Skutki tej wojny przełożyły się na dalszą sytuację grupy. Istotny wzrost cen właściwie wszystkich materiałów niezbędnych do produkcji mebli plus bardzo istotny wzrost cen energii po prostu sprawił, że bardzo trudno grupie było uzyskać pozytywną rentowność. W związku z czym widząc skale problemu zdecydowaliśmy się na postępowanie restrukturyzacyjne, tak by powalczyć z tym kryzysem. Niestety one się nie powiodły z wielu przyczyn.
Mówi Weekend FM członek zarządu i dyrektor finansowy grupy Klose Marek Szpręga. Nie ukrywa, że wszyscy czekają na umorzenie sądowego postępowania restrukturyzacyjnego. To otworzy drogę do wystąpienia z wnioskiem o środki z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
Te środki się pojawią i zostaną wypłacone wszystkim pracownikom wedle tego, co im jest należne, a decyzja sądu, która była zaawizowana przez sąd w zakresie umorzenia postępowania restrukturyzacyjnego na połowę czerwca, no i tej decyzji nie mamy. Składając pisma do sądu wnioski o przyspieszenie, dlatego, że dotyczy to ludzi. Najważniejsze jest dla nas, by jak najszybciej móc wystąpić o środki, które zostaną nam pożyczone na wypłaty wynagrodzeń, po to by później je spłacić z masy upadłościowej.
Marek Szpręga ma nadzieję, że sąd umorzy postępowanie restrukturyzacyjne w sierpniu, najpóźniej we wrześniu. Potem zostanie podjęta uchwała o likwidacji spółki i złożony wniosek o upadłość spółki. W odniesieniu do uwag pracowników nasz rozmówca komentuje, że kontakt z nim mógł być utrudniony ze względu na przebyte problemy zdrowotne. Jak mówi, pracowników o sytuacji zakładu informował jednak nadzorca sądowy.















