Radni miejscy i burmistrz Tucholi nie popierają decyzji radnych powiatowych o wyrażeniu zgody na sprzedaż Muzeum Borów Tucholskich marszałkowi województwa kujawsko-pomorskiego. Idea została przez nich skrytykowana na posiedzeniu Rady Miejskiej. Rajcom nie spodobał się też sposób, w jaki podejmowano uchwałę, czyli na sesji zdalnej Rady Powiatu i bez wcześniejszych j konsultacji.
Według burmistrza Tucholi, muzeum powinno pozostać w rękach samorządu lokalnego, mimo trudności, także finansowych. Włodarz przytacza przykład z własnego podwórka, czyli walkę o przejęcie i renowację dworca kolejowego w Tucholi.
- My żeśmy nie rozłożyli rąk na łopatki i mówili "tego się nie da". Czasami trzeba trochę poczekać, czasami trzeba stukać, ale traktować to na zasadzie pozbycia się problemu, sprzedamy i niech się inni martwią, to ja się pytam: co będzie następne?
Swoją dezaprobatę wobec postawy tucholskiego starostwa wyraził też były starosta Andrzej Wegner.
- Osobiście uważam, że to jest nawet nie błąd. Jeżeli to się dokona, to będzie to nieodwracalna strata, a o stracie to już nie można mówić w kategorii błędu, bo błąd jeszcze można naprawić. To już jest strata niepowetowana.
Radni miejscy w Tucholi wrócą do tematu na sesji w piątek 30 czerwca. Po spotkaniach w komisjach, ustalą konkretne działania dotyczące sprawy sprzedaży muzeum.
Więcej na ten temat:















