
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoRywalem będzie inny czwartoligowiec - Gryf Wejherowo.
Puchar Polski na szczeblu województwa, nagroda w wysokości 40 tys. zł i prawo do uczestnictwa w "Pucharze Tysiąca Drużyn" na szczeblu centralnym. To wszystko jest do wygrania w czasie dzisiejszego (21.06.) finału na stadionie w Stężycy. O trofeum zagrają dwaj czwartoligowcy: rezerwy Chojniczanki i Gryf Wejherowo. W ligowej tabeli chojniczanie są dwa punkty za rywalem, jednak w bezpośrednich meczach wypadli lepiej: wygrali 1:0 u siebie i zremisowali 0:0 na wyjeździe.
- Nastawienie jest wyjątkowo bojowe, optymistyczne dla grupy moich zawodników, która ten finał wywalczyła jest to nie lada wyczyn i osiągnięcie i myślę, że będą to pamiętali niektórzy do końca życia, więc my jedziemy tylko i wyłącznie po to, żeby ten puchar przywieźć do Chojnic.
Michał Wirkus
Mówi Weekend FM trener Chojniczanki II Michał Wirkus. I dodaje, że nie przywiązuje wagi do tego, że jego drużyna w finale znalazła się przez błąd rywali. Choć na boisku przegrała w półfinale z Gedanią Gdańsk 0:3, to wygrała walkowerem, bo rywale przekroczyli dopuszczalną liczbę zmian.
- Wychodzę z założenia, że nie zastanawiam się nad rzeczami, na które nie mam wpływu. Na to my wpływu nie mieliśmy, wiem, na co ja mam wpływ i mogę zapewnić, że każdy zawodnik, który wyjdzie w środę będzie walczył o każdy centymetr boiska.
Michał Wirkus
Początek meczu rezerw Chojniczanki z Gryfem Wejherowo dziś (21.06.) o 17.00 w Stężycy.

Słuchaj w: