
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoBo nie pozwala mu na to procedura.
"Na dziś nie ma informacji, żeby forma zgłaszania szkód była inna, niż poprzez aplikację. Nie mogę wysłać do wojewody pisma z prośbą o powołanie komisji suszowej" - w ten sposób wójt gminy Człuchów Paweł Gibczyński odniósł się w czasie ostatniej (14.06.) sesji Rady Gminy Człuchów do piętrzących się próśb rolników o rozpoczęcie procedury szacowania strat w uprawach. Włodarz twierdzi, że - podobnie jak inni wójtowie - ma związane ręce, bo nie wiadomo, czy nadal zgłaszanie szkód będzie się odbywało w oparciu o aplikację, czy władze centralne pozwolą na powrót komisji, które powoływane były do szacowania strat w terenie.
"Różne organizacje branżowe aplikują do Ministerstwa Rolnictwa o powrót do powoływania komisji" - mówił wójt Paweł Gibczyński.
- Ale na dzisiaj nie ma w ogóle takiej informacji, jest aplikacja "Susza", zresztą ona nie działa, przed chwilą sprawdziłem, więc ona nie działa na rok 2023, ale wniosek przez aplikację składa się tylko raz, więc jakby tutaj wójt nie może powołać komisji suszowej, chyba, że zmienią się przepisy i rządzący wrócą do powoływania komisji suszowych.
Paweł Gibczyński
O ile nie wiadomo, co z ewentualną komisją suszową, to wkrótce w teren powinna ruszyć komisja powołana do badania strat wywołanych… przymrozkami. Gmina Człuchów otrzymała od branżowych instytucji listę osób, które mogą wejść w jej skład i wysłała do wojewody wniosek o powołanie komisji, która zajmie się badaniem strat wywołanych ujemnymi temperaturami w ostatnich tygodniach.

Słuchaj w: