Jeszcze nie jest zbyt uciążliwy, ale kiedy zrobi się cieplej, problem nieprzyjemnych zapachów na osiedlu Hallera-Bursztynowe w Chojnicach powróci, tak jak co roku. Starosta chojnicki uważa, że zwalczyć zjawisko mogłaby tzw. ustawa odorowa, ale ona utknęła w sejmie. Dlatego apeluje do chojnickiego posła PiS o interwencję i przyśpieszenie procedowania.
Kontrole w firmach nieopodal osiedla jak dotąd nie przyniosły efektów.
- Jak mamy cokolwiek egzekwować, gdy nie ma norm określających, kiedy zapach zaczyna być uciążliwy? - pyta starosta chojnicki Marek Szczepański.
- Ja wiem, że ona wzbudza duże kontrowersje w szczególności u rolników, bo wielu rolników prowadzi swoją działalność niedaleko osiedli domów jednorodzinnych czy też osiedli mieszkaniowych, ale każdy się boi do tego tematu podejść. Jeżeli nie będzie prawa, które nam pozwala egzekwować tego rodzaju rzeczy, to się nie da nic zrobić, bo można chodzić, kontrole robić, ale jeśli nie ma norm, żadnych sankcji, to organa państwa są bezradne.
Projekt ustawy o minimalnej odległości dla planowanego przedsięwzięcia, którego funkcjonowanie może wiązać się z ryzykiem powstawania uciążliwości zapachowej, powstał w Ministerstwie Środowiska już w 2021 roku.















