- Chodzi o to, aby sprawa została w TK utopiona. Żeby trwała, trwała i żeby ministrowie przetrwali, a pan prezydent wyszedł cało z tego ambarasu – ocenił Krzysztof Śmiszek z Lewicy.
- Przerażające jest to, jak można z poważnego ciała będącego ideałem funkcjonowania państwa prawa zrobić ogólne pośmiewisko i cyrk. To nie jest żaden Trybunał Konstytucyjny, ale "Trybunał kompromitacyjny" – skomentowała Barbara Nowacka z KO.
- To normalne, że jak nie ma składu, to nie odbywa się posiedzenie. Nie widzę w tym nic zdrożnego. Trzeba zapytać sędziów, dlaczego ich nie było. To ich praca, ale każdy ma prawo do usprawiedliwionej nieobecności w pracy – stwierdził Daniel Milewski w PiS-u.














