
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoDobek pochodzi z gminy Karsin.
Pochodzący z Osowa w gminie Karsin Patryk Dobek zmienił trenera. Brązowy medalista olimpijski w biegu na 800 metrów zakończył współpracę ze Zbigniewem Królem, pod okiem którego wbiegł na podium w Tokio w 2021 roku. Jego nowym szkoleniowcem został Aleksander Matusiński, znany choćby z sukcesów z "Aniołkami Matusińskiego", a więc kobiecą sztafetą 4x 400 metrów.
Jak przyznaje w rozmowie z Weekend FM Patryk Dobek, jego relacja ze Zbigniewem Królem stopniowo pogarszała się już po Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Dodaje też, że przyjęte przez szkoleniowca metody treningowe spowodowały, że poprzedni sezon był dużo poniżej oczekiwań.
- To zaważyło, że już nie biegałem na bieżni tak jak wcześniej, tak aktywnie, cały czas gotowy do ataku i szybkościowo, a po prostu biegałem tak jak większość zawodników, czyli takim jednostajnym rytmem typowo średniodystansowca.
Patryk Dobek
A dlaczego wybór padł na Aleksandra Matusińskiego? Jak mówi Patryk Dobek, kluczem do sukcesu pod wodzą tego trenera będzie poprawienie wytrzymałości szybkościowej. A więc tego, co sprawiło, że płotkarz osiągnął wielkie sukcesy, gdy postanowił spróbować się na średnim dystansie.
- Czyli wrócić do tego treningu wytrzymałości szybkościowej, do tego przedłużonego sprintu 400 m z takim celem, żeby później z tego treningu spróbować uderzyć na 800 m i na nowo obudzić i wytrenować te zdolności, które były wcześniej, czyli motorykę, siłę, dynamikę i szybkość.
Patryk Dobek
Obecnie Patryk Dobek trenuje na zgrupowaniu w Zakopanem. Jak mówi, chce być gotowy, aby pod koniec sezonu wypełnić minimum w biegu na 800 metrów na przyszłoroczne Igrzyska Olimpijskie w Paryżu. I nie wyklucza tego, że pomoże też sztafecie 4x 400 metrów, a może nawet spróbuje swoich sił w biegu na 400 metrów przez płotki. "Płotki? Oczywiście, ale głównie jako dodatek treningowy" - mówi Weekend FM Patryk Dobek.

Słuchaj w: