
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoTeraz fotowoltaika, ale w przyszłości mogą być inne inwestycje.
Kolejna odsłona batalii mieszkańców o przyszłość terenu przy ulicy Derdowskiego w Chojnicach. Zarząd Samorządu Mieszkańców Osiedla nr 4 i Inicjatywa Mieszkańców "Chojnice 2025/2075 dla Ochrony Lasu Lasku Miejskiego, Doliny Strugi Jarcewskiej i Jarcewskiej Alei Drzew" wspólnie zabierają głos w sprawie powstającego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. I wyrażają swoje zaniepokojenie jego treścią. Chodzi między innymi o dopuszczenie w tym miejscu przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko oraz brak ustalenia dopuszczalnych norm hałasu. Wszystko to ma związek z obawami mieszkańców, że teren, na którym jest obecnie między innymi zieleń, znacząco zmieni swoją funkcję.
- Blisko osiedli mieszkaniowych, domków jednorodzinnych będzie powiększona ta strefa przemysłowa. W bliskim sąsiedztwie, gdzie nasze osiedle jest otoczone z różnych stron tym przemysłem i tak jest i uciążliwości są znane już od kilku lat, zapachy, której z różnych stron do nas napływają. Jestem architektem to też wiem, jak powinny być planowane przestrzenie publiczne. No Chojnice akurat nie są dobrym przykładem, bo praktycznie mamy pomieszane dzielnice mieszkaniowe z przemysłowymi.
Kornelia Żywicka
Mówi Weekend FM przewodnicząca zarządu Osiedla nr 4 Kornelia Żywicka.
Poza tym Inicjatywa Mieszkańców kieruje w stronę chojnickiego ratusza kolejne zastrzeżenia. Wskazuje, że Prognoza oddziaływania na środowisko, czyli dokument, na podstawie którego powstawał plan miejscowy, nie spełnia wymogów formalnych. Przedstawiciele inicjatywy i osiedla unikają jednak odpowiedzi na pytania, na czym rzekome niezgodności polegają.
"Absolutnie nie wiem, o co chodzi, a zakres prognozy był uzgodniony z wszystkimi instytucjami" - komentuje Dyrektor Wydziału Planowania Przestrzennego UM w Chojnicach Waldemar Gregus. Przyznaje, że na pewnych fragmentach terenu objętego procedurą zieleń zostanie zamieniona na produkcję przemysłową. Na innych z kolei zostanie rozszerzona.
- Wprowadzamy funkcję produkcyjną tylko i wyłącznie dla możliwości lokalizowania fotowoltaiki na tym obszarze powyżej 500 kilowatogodzin. Nie wiem, już od razu uprzedzam, o jakichkolwiek inwestycjach prognozowanych, projektowanych i tak dalej. Na razie mówimy o fotowoltaice, a co w przyszłości, nie wiem.
Waldemar Gregus
Wyjaśnia Weekend FM dyrektor Wydziału Planowania Przestrzennego Waldemar Gregus.
A to oznacza, że właściciel terenu w przyszłości będzie mógł mieć kolejne plany inwestycyjne.
Jak tłumaczą urzędnicy, zapis o przedsięwzięciu mogącym znacząco oddziaływać na środowisko, jest zapisem formalnym. Odnosi się on do przypadku, gdy teren inwestycji przekracza 2 hektary. Z kolei norm hałasu w planie miejscowym nie określono, gdyż nie ma takiego obowiązku. Normy takie są określone w odrębnych przepisach. Oddziaływanie obiektów produkcyjnych nie może jednak wykraczać poza teren tej samej działki.
A chojniccy radni decyzję w sprawie planu miejscowego będą podejmować na sesji w kwietniu.

Słuchaj w: