Uzupełniająca opinia biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych nie rozwiała wątpliwości, za to wywołała kolejne. Przynajmniej zdaniem oskarżycieli. Mowa o toczącym się przed człuchowskim Sądem Rejonowym procesie w sprawie wypadku, do którego doszło we wrześniu 2020 roku w Człuchowie. O jego spowodowanie oskarżona została mieszkanka Człuchowa. Jadąc nissanem murano aleją Jana Pawła II, usiłowała skręcić w lewo w ulicę Traugutta. W ten sposób zajechała drogę motocykliście. W efekcie zderzenia młody kierowca jednośladu stracił nogę.
Po wpłynięciu do sądu opinii biegłego, krytycznie ocenił ją pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego Błażej Tachasiuk. Mecenas motocyklisty złożył też wniosek o sporządzenie nowej opinii oraz przeprowadzenie eksperymentu procesowego na miejscu zdarzenia:
- Te naprawdę niewielkie detale, o czym się przekonaliśmy wielokrotnie w tej sprawie, potrafią zupełnie zmieniać obraz sytuacji i w tej chwili mam wrażenie, że biegły wykazał pewną niechęć do tego, żeby zapomnieć o pewnych już przyjętych przez niego założeniach i pewnym wyobrażonym sobie przebiegu tego zdarzenia i dopuścić możliwości inne, które wynikają nam właśnie z zeznań świadków.
Pogląd oskarżyciela posiłkowego podzielił prokurator Mariusz Radomski. Wniósł o zlecenie sporządzenia nowej opinii zespołowi biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych. Jednym z powodów było to, że biegły wartościował dowody, a to należy wyłącznie do sądu. Prokurator miał też inne zastrzeżenia.
- To jest jedna taka sytuacja, druga taka sytuacja to jest przy końcu tej opinii, kiedy biegły stwierdza, iż przyjęcie takiego, a nie innego założenia jednego, drugiego mogłoby w efekcie stawiać oskarżoną w niekorzystnym świetle. Jakby przez takie sformułowania wysoki sądzie ja zaczynam mieć wątpliwości, czy biegły gwarantuje opiniowanie obiektywne, wysoki sądzie.
Adwokat oskarżonej Joanna Pawłowska uważa, że wniosek zmierza jedynie do przedłużenia procesu. I uważa, że już sama analiza zdjęć z miejsc zdarzenia wystarczy, żeby stwierdzić, iż pojazd jej klientki nie mógł być usytuowany tak, jak wynika z zeznań jedynych świadków wypadku.
Sąd odłożył rozpatrzenie wniosku. "Nie chciałbym bez głębszego zastanowienia podejmować decyzji" - mówił sędzia Czesław Szymanówka. I wyznaczył termin kolejnej rozprawy na 10 maja.















