Niedługo po pierwszej rocznicy śmierci Jarosława Armady, w Chojnicach odbył się turniej jego imienia. Memoriał pielęgniarza z chojnickiego szpitala, przez lata odpowiedzialnego za obsługę medyczną Chojniczanki i Red Devils, zgromadził 13 drużyn. W sobotę (25.02.) odbyły się eliminacje, a w niedzielę (26.02.) - faza finałowa.
Ostatecznie najważniejszy puchar - wręczany przez braci Jarosława, Janusza i Witolda Armadów - wznieśli zawodnicy Malagi. Wygrali w finale z Dachami Szopiński 2:1. Wcześniej w półfinałach odpadły ekipy Pro Efekt/Piotrex oraz Red Devils II. Choć w tym turnieju wyniki nie były najważniejsze.
- Nie umiera ten, kto żyje w naszych sercach i umysłach. Chcieliśmy upamiętnić naszego przyjaciela Jarka Armadę. Myślę, że ja osobiście, jak i bardzo dużo ludzi związanych czy z chojnicką piłką nożną, czy szpitalem wiedzą, że Jarek był zawsze bezinteresowny, pomagał na każde zawołanie, kiedy trzeba było. To jest to, aby po śmierci powiedzieć mu po prostu "dziękuję".
Mówi Weekend FM przyjaciel Jarosława Armady i zarazem pomysłodawca turnieju Adam Lemańczyk.















