W kulminacyjnym momencie wieś przyjęła ich ponad stu, dziś mieszka tu jeszcze kilkunastu uchodźców - w Lichnowach w gminie Chojnice odbyło się kameralne spotkanie z Ukraińcami i wszystkimi, którzy niosą im pomoc i goszczą u siebie w domach. W rocznicę rozpoczęcia rosyjskiej agresji, lichnowianie i ich ukraińscy przyjaciele wspominali dramatyczne chwile ucieczki i przybycia do Polski, organizowanie życia w nowym miejscu i integrację. A do tej w Lichnowach okazji było sporo: wieś zapraszała Ukraińców na swoje festyny, dożynki i zabawy.
W imieniu wojennych emigrantów dziękował za to kilkunastoletni Dima:
Chciałem bardzo powiedzieć wszystkim dziękuję, że wszyscy przyszliście tutaj. Chodzę do szóstej klasy Szkoły Podstawowej w Lichnowach. Jestem tutaj tylko z mamą. Mieszkaliśmy w mieście Równe. Tęsknię, bo chcę wrócić. Już jestem tu, no jeszcze trochę będzie cały rok i tęsknię.
Dima i jego mama są w gronie nielicznych, którzy przybyli tu tuż po wybuchu wojny i zostali do dziś. Większość uchodźców wróciła na Ukrainę, część pojechała dalej na Zachód. Tak było z 30 osobami, które przez kilka miesięcy gościł w swoim gospodarstwie Daniel Buchwald.
Te osoby przyjechały w okresie marca, po wybuchu wojny. To na początku było około 12 osób, potem ta liczba się zwiększała. Po sezonie one wróciły do siebie. W większości, bo około 9 osób wyjechało dalej, na Zachód.
Polsko-ukraińskie spotkanie przygotował sołtys Lichnów i radny z tej miejscowości Zbigniew Nojman.















