
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoJednego pieska udało się uratować, drugi utonął.
Pierwsza interwencja strażaków z OSP w Przechlewie miała szczęśliwe zakończenie, a druga - niestety nie. Wczoraj (5.02.) druhowie byli wzywani do ratowania psów, pod którymi załamał się lód. Do pierwszego zdarzenia doszło w Przechlewie, na jeziorze Rąbki. Dzięki użyciu sani lodowych, bezpiecznie na brzeg wrócili zarówno pies, jak i ratownicy, pod którymi również załamała się tafla. Niestety, happy endu nie było podczas podobnej, popołudniowej akcji na jeziorze Sosnowym w Sąpolnie. Gdy strażacy dotarli do zanurzonego w wodzie psa, ten już nie żył.
- Spacerując z psem przy zamarzniętych akwenach trzeba pamiętać, że lód może być zbyt kruchy, aby utrzymać nawet zwierzę, dlatego w trosce o swoich pupili należy prowadzić psa na smyczy. Apelujemy, nie narażajmy się niepotrzebnie i stosujmy zawsze zasady bezpieczeństwa, które pozwolą uniknąć niepotrzebnej tragedii.
Piotr Frankenstein
Mówi oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Człuchowie Piotr Frankenstein. I przypomina, że grubość i wytrzymałość lodu jest zmienna, zależy od wielu czynników, ale jedna rzecz jest stała - wchodzenie na taflę zawsze wiąże się ze śmiertelnym ryzykiem - zarówno dla ludzi, jak i zwierząt. W przypadku załamania lodu, należy wezwać służby, dzwoniąc pod nr 112. A jak ratować w takiej sytuacji siebie i innych?
Jak pomóc osobie pod lodem

Słuchaj w: