
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoKierowca zdążył opuścić pojazd tuż przed pojawieniem się ognia.
Usterka w osprzęcie silnika - to prawdopodobna przyczyna pożaru auta ciężarowego, do jakiego doszło wczoraj na poboczu drogi 240 w Rudzkim Moście w Tucholi. Jak dowiedziało się Weekend FM, kierowca w porę zorientował się, że coś jest nie tak i zdążył opuścić pojazd tuż przed pojawieniem się ognia.
- Mundurowi widząc płomienie i silne zadymienie zabezpieczyli miejsce przed dostępem innych osób. Po chwili przybyła również straż pożarna, która ugasiła palące się auto. Na szczęście w tym zdarzeniu nikt nie ucierpiał. 61-letni kierowca zachował się bardzo odpowiedzialnie. W porę zatrzymał pojazd w miejscu bezpiecznym, a sam opuścił kabinę przed powstaniem ognia. W związku z tym zdarzeniem utrudnienia w ruchu trwały niecałą godzinę.
Łukasz Tomaszewski
Mówi Weekend FM rzecznik tucholskiej policji Łukasz Tomaszewski. Pożar ciężarówki gasiły trzy zastępy JRG z Tucholi. Ciągnik siodłowy uległ spaleniu, a straty oszacowano na ok. 15 tys. zł. Ocalała za to naczepa o wartości 50 tys. zł.

Słuchaj w: