Kara 3 tys. zł grzywny i 1 tys. zł zadośćuczynienia dla pokrzywdzonej jest za niska dla sprawcy sierpniowego wypadku w Stołcznie, w gminie Człuchów - uważa ranna w tym zdarzeniu Katarzyna Wałdoch z Dobojewa. Taka propozycja znalazła się we wniosku o samo-ukaranie, jaki wraz z aktem oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Człuchowie. Żeby mógł zostać uwzględniony, musiałby zostać zaakceptowany również przez poszkodowaną. A ona się takiemu wnioskowi sprzeciwiła.
Mieszkanka gminy Człuchów była pasażerką volkswagena, w którego tył w sierpniu ubiegłego roku uderzyło audi Czesława M. z gminy Przechlewo. Doznała złamania jednego z kręgów piersiowego odcinka kręgosłupa oraz złamania pięciu żeber. I - jak podkreślała wczoraj (23.01.) w sądzie - uważa, że wyłożenie w sumie 4 tys. zł to za niska kara za spowodowanie wypadku z takimi skutkami dla jej zdrowia. Tym bardziej, że do dziś nie usłyszała nawet przeprosin od sprawcy.
- Niestety straciłam przez tego pana pracę, 3 miesiące z życia wyjęte, te obrażenia, które odniosłam. Nie zgadzam się z tą karą, będziemy walczyć o większe zadośćuczynienie, po to, żeby oddać to zadośćuczynienie na chore dziecko. Nie chcę tych pieniążków dla siebie, ale w ten sposób może jedna osoba cegiełkę dołoży i wiem, że ten pan zapłaci komuś. Ja się staram o odszkodowanie w inny sposób, więc tutaj oddajemy to na cele charytatywne.
Mówiła w sądzie reporterowi Weekend FM Katarzyna Wałdoch.
Ponieważ sprawy nie udało się zakończyć w trybie uproszczonym, proces będzie się toczył normalnie i rozpocznie rozprawą w połowie marca. Niewykluczone jednak, że wówczas Czesław M. nadal będzie chciał dobrowolnie poddać się karze i zmodyfikuje swój wniosek na tyle, żeby mógł zostać zaakceptowany przez poszkodowaną. Konieczna jest jednak jego obecność na sądowej sali, bo na wczorajszym (23.01.) posiedzeniu się nawet nie pojawił.
Więcej na ten temat:

















