
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoSłuchaczka Weekend FM pyta, dlaczego tak jest, a starosta odpowiada.
"Gdy rok temu i dwa lata temu nie otwierali krytego lodowiska w Człuchowie, tłumaczyli to głównie pandemią. Teraz nie ma obostrzeń, a mimo to tzw. biały orlik nadal jest zamknięty" - zauważa słuchaczka Weekend FM i prosi o interwencję. "Szczególnie, że mamy ferie i dzieci chętnie pojeździłyby na łyżwach" - dodaje.
Po raz ostatni człuchowskie lodowisko było czynne na przełomie 2019 i 2020 roku. Władze powiatu tłumaczą, że powodem zamknięcia ślizgawki na trzecią zimę z rzędu są wysokie ceny energii elektrycznej, o którą oparta jest technologia mrożenia tafli. Nie pomogła też pogoda.
- Niestety zapowiadała się nieoptymistycznie i tak się sprawdza, że nie ma tych dni mroźnych, żeby pomagały utrzymać lodowisko i zmniejszać koszty, natomiast w tych takich wysokich temperaturach i w tej sytuacji, która zaistniała na tej niwie praktycznie wzrostu tak ogromnego tych cen energii i innych kosztów praktycznie nie ma możliwości, żeby można było to zrobić.
Aleksander Gappa
Mówi Weekend FM starosta człuchowski Aleksander Gappa. I przekonuje, że decyzja o nieotwieraniu lodowiska nie została podjęta raz na zawsze i za rok władze powiatu rozważą, czy samorząd stać na uruchomienie ślizgawki.

Słuchaj w: