
Artykuł sponsorowany
W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.
Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:
Zamknij oknoCo roku trzeba wyłapywać spłoszone psy. A to trauma dla czworonogów i koszty dla samorządu.
"Petardy to nie jest fajna rzecz" - takimi słowami zwrócił się do radnych wójt Jacek Warsiński. Do kolejnego Sylwestra jeszcze sporo czasu. Jednak włodarz już na styczniowej sesji poprosił rajców o edukacyjne rozmowy z mieszkańcami. Chodzi o wystraszone zwierzęta, głównie psy. Na początku roku były takie co najmniej trzy.
Naprawdę po każdym sylwestrze mamy tutaj całą gromadę psów biegających, które musimy wyłapać, które musimy oddać do schroniska albo znaleźć właścicieli. Każde takie oddanie, to jeżeli dobrze pamiętam, to jest dwa tysiące, to mamy już sześć tysięcy. I potem każdego miesiąca jeszcze. Już nie chodzi o te pieniądze, ale te psy. Tak że jeżeli ktoś ma zwierzaka, to na ten jeden dzień potrafi się nim jakoś zaopiekować chyba.
Jacek Warsiński
Apelował wójt Konarzyn Jacek Warsiński.
Włodarz zaznaczył, że to zarówno trauma dla czworonogów, jak i koszty dla gminy. Problem dotyczy nie tylko psów bezpańskich, ale też tych, które mają właścicieli.

Słuchaj w: