"Petardy to nie jest fajna rzecz" - takimi słowami zwrócił się do radnych wójt Jacek Warsiński. Do kolejnego Sylwestra jeszcze sporo czasu. Jednak włodarz już na styczniowej sesji poprosił rajców o edukacyjne rozmowy z mieszkańcami. Chodzi o wystraszone zwierzęta, głównie psy. Na początku roku były takie co najmniej trzy.
Naprawdę po każdym sylwestrze mamy tutaj całą gromadę psów biegających, które musimy wyłapać, które musimy oddać do schroniska albo znaleźć właścicieli. Każde takie oddanie, to jeżeli dobrze pamiętam, to jest dwa tysiące, to mamy już sześć tysięcy. I potem każdego miesiąca jeszcze. Już nie chodzi o te pieniądze, ale te psy. Tak że jeżeli ktoś ma zwierzaka, to na ten jeden dzień potrafi się nim jakoś zaopiekować chyba.
Apelował wójt Konarzyn Jacek Warsiński.
Włodarz zaznaczył, że to zarówno trauma dla czworonogów, jak i koszty dla gminy. Problem dotyczy nie tylko psów bezpańskich, ale też tych, które mają właścicieli.















